czwartek, 19 sierpnia 2010

ZUPA MISO



MISO TO PASTA ZE SFERMENTOWANEJ SOI, KTÓRĄ PODOBNO WYNALEZIONO W CHINACH OKOŁO 2500 LAT TEMU...
Pastę robi się przez połączenie ugotowanej soi, specjalnej pleśni (koji), soli i różnych zbóż. Miso zawiera około 15-20% białka, zestaw aminokwasów podobny do profilu białka zwierzęcego, śladowe ilości wit. B12 , żywe kultury bakterii (te same co w jogurcie), które wspierają trawienie i przyswajanie. Ważną cechą jest umiejętność wyttwarzania w organizmie środowiska alkalicznego, wspierającego układ odpornościowy. Neutralizuje wpływy zanieczyszczonego środowiska. Miso ponadto może być wykorzystywane jako przyprawa zamiast soli.
Zgodnie z tradycją służy zdrowiu, urodzie  i przedłuża życie.
WAŻNE: Dodaje się je po gotowaniu albo gotuje bardzo krótko!




                                                       PODSTAWOWA ZUPA MISO :



Potrzebujesz:
1/2 filiżanki wodorostów wakame lub kombu,
ugotowanych i pokrojonych na małe kawałeczki
2-3 łyżki stołowe miso
2 filiżanki pokrojonych warzyw
4 filiżanki wody (może być ta w której moczyły się wodorosty)
1 łyżeczka oleju sezamowego


Wykonanie:
1) Algi i warzywa podsmaż sposobem saute
2) Dolej wody i doprowadż do wrzenia
3) Zmniejsz ogień i gotuj około 20 min, pod przykryciem
4) Rozpuść pastę miso w filiżance uzyskanego wywaru i wlej do gara
5) Można udekorować zieloną pietruszką, kiełkami, prażonymi pestkami np słonecznikowymi
6) Można dodać krótko podsmażone tofu (to moja ulubiona wersja)


Warzywa dodaj takie jak lubisz... Może to być: marchew, ziemniak, pietruszka, por, cebula, rzepa, grzyby, dzikie warzywa lub korzenie, szpinak, bakłażan...


A jeśli chodzi o przybranie to może to być :
  • nasiona i orzechy
  • grzanki
  • białe wino lub sake
  • pietruszka lub szczypiorek
  • imbir lub chili
  • pieprz, mięta lub starta skórka cytryny
Jak widać sposobów jest mnóstwo :-), tak jak w filmie "Czekolada" ......Najważniejsze żeby się tym bawić i czerpać przyjemność ze swoich zmysłów.

AVE MNIAM!
p.s.
W następnym poście będzie znów zbożowo, a co konkretnie to już pyszna, żółta niespodzianka!